Od czego zaczyna się oczyszczanie w przydomowej oczyszczalni?

Oczyszczanie ścieków dla niewielu z nas stanowi ciekawy temat. Dopóki wszystko działa prawidłowo, nie ma dla nas znaczenia, w jaki sposób odbywa się ten proces. Tymczasem oczyszczanie ścieków w przydomowych oczyszczalniach interesuje nas znacznie częściej. Chcemy wiedzieć, jak funkcjonuje nasza prywatna instalacja i czy opłaca się w nią zainwestować. Niezbędnym elementem przydomowej oczyszczalni ścieków jest osadnik gnilny lub osadnik Imhoffa. To właśnie do niego w pierwszej kolejności trafiają nieczystości. Dzięki sile grawitacji, są tutaj mechanicznie rozdzielane na osad cięższy od wody oraz zawiesinę, która jest lżejsza od wody.

W drugim przypadku substancja ta najczęściej złożona jest z tłuszczy. Zgromadzony tutaj osad poddawany jest procesowi fermentacji. Część cząstek rozkładana jest na substancje rozpuszczalne w wodzie. Druga cześć z kolei rozkładana jest na nierozpuszczalne substancje mineralne, które następnie odkładają się na dnie osadnika. Budowa konkretnego osadnika uzależniona jest od potrzeb gospodarstwa domowego. Zwykle złożony jest z dwóch, trzech lub więcej komór, a umieszczenie specjalnych przegród ogranicza przedostawanie się dalej osadów oraz zawiesin. Wyjątek stanowią tu jednokomorowe osadniki Imhoffa.

Co ważne, pierwszy etap oczyszczania powinien trwać minimum 72 godziny – to oznacza, że osadnik glinowy powinien być swoją wielkością dopasowany do dobowej ilości ścieków.