Ochrona rynku kosztem konsumenta

Zapewne wszyscy słyszeliśmy o czymś takim jak ochrona rynku. Może ona dotyczyć bardzo różnych sfer – niekoniecznie tych związanych z importem towarów z zagranicy.

W praktyce chroni się na przykład rynek pracy, aby nie pojawiało się na nim zbyt wiele siły roboczej z innych państw. Jednakże w Unii Europejskiej, gdzie obowiązuje zasada swobodnego przepływu osób, bariery w tym zakresie są stopniowo znoszone, choć w niektórych przypadkach obowiązują tak zwane okresy ochronne (to czas, przez który obywatele konkretnych państw nie mogą swobodnie podejmować pracy na terenie innego kraju).

Jeśli chodzi o politykę importu, to ochrona rynku służy zwykle interesom rodzimych wytwórców, ale niekoniecznie konsumentów. Klient jest w takich warunkach zmuszany do zakupu towaru oferowanego przez ojczystego producenta, który ma tym samym okazję do windowania cen w górę.

Świadomość istnienia zagranicznej konkurencji mobilizuje do uczynienia oferty bardziej atrakcyjną, a także podnoszenia jakości. Tu dotykamy poruszanego już wątku związanego z protekcjonizmem.